Dla kogo jest ten blog?

Ten wpis to odpowiedź na kilka pytań odnośnie samego bloga jak i mojego podejścia do treningu. Nazwa BezTrenera.pl nie ma być kontrowersją.  Nie uważam, że trenerzy nie są nikomu do niczego potrzebni, a wręcz przeciwnie. Odpowiedni trener znacznie szybciej może doprowadzić cię do celu. Kwestia, jak wysoko mierzysz, kogo spotkasz na swojej drodze i jakie koszty chcesz ponieść (najmniejszym problemem są tu wydatki pieniężne).

Skąd więc taka nazwa bloga?

Sprawa jest dość prosta. Nie każdy potrzebuje, chce, czy musi mieć trenera. Niektórzy wolą „trenować” sami. Trenować, to w tym przypadku złe słowo. Bardziej odpowiednie to – rozwijać się. Niektóre osoby lubią odkrywać pewne kwestie na własną rękę i czerpać satysfakcję z poczynionych przez siebie postępów.
Być może nie stać ich na trenera za 300zł miesięcznie, który po nakreśleniu planu, co tydzień poświęci im chwilę czasu na analizę postępów.
Stąd pomysł na blog, który mam wnieść trochę wartości w życie osób trenujących bez wsparcia z zewnątrz.
Podzielę się swoimi doświadczeniami w tym zakresie. Kwestie treningowe (kolarstwo), mentalne i fizjologiczne. Jestem otwarty na sugestie i doświadczenia innych osób.

Dla kogo nie jest ten blog?

Nie jest to blog dla profesjonalnych sportowców. Profesjonalny sportowiec potrzebuje profesjonalnego trenera, który ma doświadczenie z odpowiedniego poziomu.

Nie jest dla osób dla których liczy się tylko wynik, a tym samym narzucają na siebie samych PRESJĘ jakby nie mieli jej zbyt wiele w pracy. (pamiętaj – to blog dla amatorów 😉

Chcesz się wypalić mentalnie, wkurwiać na innych, żalić, itp.. to nie jest miejsce dla ciebie. Nie mam zamiaru nikogo nakręcać hasłami: „dzień bez treningu to dzień stracony!”, „trening musi zostać odbyty” (jakkolwiek ironiczne by nie było – to wielu i tak zinterpretuje je poważnie – do takich osób ten blog nie trafi, od jakiegoś czasu mam inny pogląd na te sprawy.

Jak potrzebujesz motywacji do ciśnięcia dzień w dzień, to znaczy że jesteś na złej drodze. Motywacja to nie jest coś czego potrzebujesz by działać. Potrzebujesz sensu, a gdy go nie masz, to na siłę szukasz motywacji. Kwestię samej motywacji poruszę pewnie jeszcze nie raz w kolejnych wpisach.

Co będzie pojawiało się na tym blogu?

Moje doświadczenia z zakresu treningu, rozwoju osobistego, diety czy suplementacji. Myślę, że z dużym naciskiem na filozofię życia i amatorskiego treningu kolarskiego. Sam szukam odpowiedniej drogi, a ten blog być może pomoże mi znaleźć kolejne miejsca, które warto odwiedzić.